Letnie przemyślenia

Letnie przemyślenia

Zaczęło się lato. Wszyscy się cieszą jak szaleni. No bo słoneczko, zaraz wakacje i takie tam. A ja tak średnio się cieszę. Nie lubię upałów. Bardzo się męczę na słońcu.

No jest fajnie bo ciekawiej jest na spacerze. Dużo do wąchania, lizania, próbowania i obsikania. I właściwie w czasie spaceru to nie wiem, że jestem zmęczony bo muszę wszędzie wleźć. Tylko potem strasznie dyszę i nie mogę złapać oddechu. Pańcia wie, że muszę dużo pić i zawsze ma dla mnie wodę. Chociaż mogłaby kupić mi fajną butelkę z kulką. Widziałem u takiego jednego Bohuna.

Poza tym w lecie są wszędzie kleszcze. Ohyda. Na szczęście nakrapiają mi taki płyn, żeby do mnie nie przyłaziły. Parę już złapałem, ale na razie nic mi nie zrobiły.

W czasie lata jest też dużo takich małych latających. Owady chyba się nazywają. Ja lubię na nie polować. A pańcia się drze. Nie rozumiem. Co takie małe może mi zrobić. Najbardziej lubię te pasiaste co robią bzzzz albo czarne włochate. I o te najbardziej krzyczą. Że niby mogą mnie ugryźć i coś mi może być. A niby jak mają mnie ugryźć jak nie mają zębów?

Dziwni ci ludzie, nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: