Wakacji … nie koniec

Wakacji … nie koniec

Kiedy wróciliśmy z naszego ostatniego, krótkiego wyjazdu do domu, okazało się, że to nie koniec wakacji. Dwa dni później wyjechaliśmy znowu, tym razem gdzie indziej niż zwykle. Mamusia nazwała to miejsce Szklarska Poręba i tu też są góry …

Przyjechaliśmy do dużego domu, który ma na podwórku wielką kałużę wyłożoną niebieskimi kafelkami. Oczywiście od kałuży trzymają mnie z daleka. Ale dom pamiętam, byłem tu już raz. Mamusia i tatuś mówią na niego Jaś i Małgosia, ale nikogo takiego tu nie spotkałem. Jest za to ciocia Maja. Bardzo ją lubię. Ona zawsze mówi, że jestem ładny i mądry, ale moje ludziaki nie chcą jej słuchać. W ogóle gdyby nie moje ludziaki, to ciocia Maja na pewno dałaby mi duuużo jedzenia.

Miałem nadzieję, że ten wyjazd spędzimy tak jak ostatni – odpoczywając w domu. Ale oni od początku mówili, że będziemy chodzić w góry. Jednak pierwszego dnia rano coś się stało. Mamusia poszła zrobić sobie jedzenie i (nie żebym chciał dla niej źle, ale na pewno nie chciała się ze mną podzielić) wróciła dziwnie chodząc i powiedziała, że skręciła kostkę na schodku. Nie wiem co to oznacza, ale chodziła powoli i nie poszliśmy tego dnia w góry. Następnego też nie – tylko na dłuższy spacer po lesie w okolicy. Ostatecznie nie musiałem się tak mocno zmęczyć a wszędzie było dużo wody, żeby schłodzić sobie łapki. Te wakacje były wcale nie gorsze niż ostatnie.

Niestety jutro wyjeżdżamy ale mam nadzieję, że niedługo znów pojedziemy gdzieś, gdzie się nie zmęczę.

One thought on “Wakacji … nie koniec

  1. Kochany mój Lindeczku, ulubieńcu słodki, jesteś bardzo utalentowanym pieskiem skoro prowadzisz bloga;) Skradłeś moje serce i podarowałeś dużo uśmiechu:) Szkoda, że już wyjechałeś do domku..takich gości jak Wy bardzo chętnie witam w Naszym pensjonacie:) Bądź zdrowy i nadal taki szarmandzki:) Do zobaczenia niebawem:* Ciocia Maja;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: