Matka dalej chora

Matka dalej chora

Matka dalej chora. Przyczepiło się do niej jakieś dziadostwo. Tak szczeka, że nawet ja tak nie umiem. Ja w ogóle głosu nie daje, bo i tak nie przebiję się przez jej kaszel.

Siedzi w domu, zapatulona po sam nos i marudzi. Szczególnie jęczy jak się musi ubrać i ze mną wyjść. No bo ktoś musi. Ledwie się toczy, tak jest naubierana. I drze się na mnie jak trochę pociągnę, żeby poniuchać. Zapomniała już jak się chodzi na spacery? A kiedy coś do mnie mówi to nic nie rozumiem przez ten jej durny kaszel.

Ogólnie wszyscy są podenerwowani. Spacery są do bani, bo się spieszymy. Byle była sikupa i nara. Niech jej to wreszcie przejdzie i wszystko wróci do normy.Ile czasu można być rzężącym potworem w podwójnej kołdrze i zielonych bamboszach?

One thought on “Matka dalej chora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: