Jest afera

Jest afera

Ale się dzisiaj zbulgotałem… Zblenowałem?… No, wkurzyłem.

Tego się po nich nie spodziewałem. No wprawdzie cośc tam mama przebąkiwała, że przesadzam. A ja się pytam: Co? Nic nie przesadzałem, od jej kwiatków trzymam się z daleka (z jednym małym wyjątkiem ale on sam włazi mi do paszczy). Więc nie rozumiem tych insymulacji. Czy coś.

Z reguły mama gada, a nic się nie zmienia. Aż tu nagle, jak grom z jasnego nieba. I bez słowa wyjaśnienia. O przeprosinach nie wspomnę. To na pewno robota taty. Mama by się nie odważyła. Tak, to na pewno tata. On jest bez serca. Chyba już mnie nie kocha. A może mu się znudziłem? No nie, tak źle to chyba nie jest.

A może oni już nie mają pieniędzy i trzeba oszczędzać? To by się zgadzało, bo przecież matka siedziała w domu chora. A jak ją wyrzucili z pracy? Nie!!! To kto by mnie wtedy rozpieszczał? Muszę ją spytać. Może pójdę do jej szefa i wstawię się za nią. Przecież ona tylko troszkę posiedziała w domu ze swoim pieskiem. Zrobię się na szczeniaka, chyba dam radę go przebłagać. Kurcze, to na pewno poważniejsza sprawa. Muszę to wziąć w swoje łapy.

PS. Aha, bo nie powiedziałem o co poszło. To przez te nerwy. Zmniejszyli mi porcję kulek o … 10g !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: