Gdzie ta wiosna?

Gdzie ta wiosna?

Jak myślicie, idzie już wiosna? Nudzi mi się strasznie w domu. Zasiedzieliśmy się już wszyscy. Tak w ogóle te moje rodzice to takie memły siedzące. Takie buły niewychodzące, parówy leniwe … Siedzą w domu, tata w łóżku, mama na fotelu i najlepiej przed telewizorem. Tłumaczyli się, że byli chorzy. No prawda, trochę byli ale to już dawno.

Tłumaczyli się, że jest zimno bo jest zima. No w to akurat nie uwierzę. Jak jest zima to na dworze jest takie białe, fajne, po którym można biegać. Takie miękkie, zimne i smakuje prawie jak lody. Potem jestem trochę mokry ale mi to nie przeszkadza. Matka coś tam zawsze strzępi jęzora że łapy, ale nie wiem o co chodzi. W każdym razie teraz takiego nie ma więc zimy też nie ma. Poza tym to żadna wymówka, bo jak kiedyś zima była to z tatą jeździliśmy na pola, więc w zimę też się da. A że zimy nie ma, to tym bardziej się da, prawda?

Tak więc nie ma że boli, trzeba się ruszyć i wyjechać gdzieś z pieskiem. A oni nie. Tylko czytają mi jak ktoś gdzieś pojechał. Bo Pufoświat co weekend gdzieś jedzie, Hebankowy ciekawe miejsca w okolicy zwiedza a Makulscy to w ogóle wyprawy robią, że pozazdrościć. A my co? Obrastamy tłuszczem. I tata wyzywa mnie od grubasów. No chyba ty …

Ja to bym sobie poszedł … No tylko, tego, sam to chyba nie. Nie wiem czy umiałbym wrócić. Chyba wole z nimi. A tu nic. Szybka sikupa i do domu. Kiedyś to każdy weekend gdzieś się włóczyliśmy. Potem mama zaczęła szkołę i wszystko się posypało. Mówi, że jeszcze tylko pół roku. No zobaczymy, trzymam za słowo. I chyba na szczęście nie wiem ile to pół roku, więc może już niedługo …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: