Browsed by
Autor: Lind

Angielskipies wersja 2.0

Angielskipies wersja 2.0

Cześć, to ja Lindek. Pamiętacie mnie jeszcze? Właśnie sprawdziłem i wychodzi mi, że nie było mnie tu przez rok. A w tym czasie dużo się wydarzyło. Kilka miesięcy to moja choroba, ale opowiem o niej kiedy indziej. Jak już doszedłem do siebie to rodzice sprawili mi niespodziankę. Sprowadzili do domu szczeniaka. Szczeniak to taki mały, głupi piesek. Ponoć każdy kiedyś taki był, ale jakoś nie przypominam sobie. Nieważne. Zaskoczyli mnie, bo nikt tego ze mną nie uzgadniał. Przecież jestem członkiem rodziny, powinni to ze mną przedyskutować. Ciekawe czy pytali kota? Ja bym im doradził, a właściwie odradził. Taki szczeniak to nic dobrego. Bo po co nam nowy pies? Ja już jestem prawie zdrowy, ale nadal mogą się mną opiekować. No jest jeszcze w ostateczności kot. Nie rozumiem ich decyzji i nie mogę przekonać, żeby go oddali. Będę musiał wymyślić coś innego …

Ostatni bastion

Ostatni bastion

Dzisiaj opowiem Wam jak zdobyłem ostatni bezpieskowy bastion – łóżko rodziców. Na początku, kiedy z nimi zamieszkałem, od razu powiedzieli, że nie ma psa w łóżku. Oczywiście próbowałem, ale byli konsekwentni. Żadne moje metody nie działały. Żadne: „tylko na chwilkę”, „tylko się przytulę”, „tylko coś ci powiem”, „o zobacz tam coś leży” ani nawet „przyniosłem ci zabawkę”. Byli jak mur, nie do złamania. Po jakimś czasie zniechęciłem się i doszedłem do wniosku że są nieczuli. Nie zaznam tej przyjemności, żeby rozciągnąć się na mięciutkiej i cieplutkiej kołderce (ze szczególnym umieszczeniem zadka na poduszkach). Zaprzestałem prób i tak minęło około trzech lat. 

Read More Read More

Oddam kota w dobre łapy

Oddam kota w dobre łapy

W domu pierwsze emocje związane z kotem trochę opadły. A ja nadal za nim nie przepadam. Drapie mnie po nosie i gryzie po piętach. A kiedy już właściwie mam ochotę się z nim bawić, to chowa się w ciemnej dziurze. Nie mogę go tam dostać i się wkurzam. Zaczynam szczekać i wtedy mama krzyczy, żebym przestał. Robi się zamieszanie a mnie wyrzucają z pokoju i koniec zabawy.

Read More Read More

Aż tatu???

Aż tatu???

U nas albo nic się nie dzieje, albo bardzo dużo. Zwykle jest nic, nic, nic aż nagle dużo i potem znowu nic. Ale ze wszystkiego staram się wyciągać naukę (w sensie korzyść dla siebie, tak jak wyciąga się smaczki z kieszeni, bułkę z chlebaka, wędlinę z talerza czy pączka z ręki mamusi). Tak więc niedawno było to dużo i wtedy poznałem nowe słowo.

Read More Read More

Jest afera

Jest afera

Ale się dzisiaj zbulgotałem… Zblenowałem?… No, wkurzyłem.

Tego się po nich nie spodziewałem. No wprawdzie cośc tam mama przebąkiwała, że przesadzam. A ja się pytam: Co? Nic nie przesadzałem, od jej kwiatków trzymam się z daleka (z jednym małym wyjątkiem ale on sam włazi mi do paszczy). Więc nie rozumiem tych insymulacji. Czy coś.

Read More Read More